Czy można usprawiedliwić kłamstwo ? ( rozprawka na podstawie noweli Kamizelka )

    Czy można usprawiedliwić kłamstwo ?

             Kłamstwo jako pojęcie związane jest ze złem, brakiem wartości, nieuczciwym postępowaniu w życiu . Czy można usprawiedliwić kłamstwo ? Bolesław Prus w noweli ,, Kamizelka ” udowadnia, że kłamstwo w pewnych sytuacjach traci swój negatywny charakter, staje się usprawiedliwione.

             Poznając nieszczęśliwą historię małżeństwa od początku jesteśmy, jako odbiorcy, zachwyceni uczuciem, które łączy dwoje ludzi. Miłość, przywiązanie i szacunek towarzyszą panu i pani podczas ich niedzielnych spacerów w Łazienkach warszawskich.  W czasie przyrządzania posiłków, czy codziennego picia herbaty. Każda rozmowa, gesty świadczą o przywiązaniu małżeństwa, czytelnik nie spodziewa zbliżającego się nieszczęścia. Gdy żona dowiaduje się, że choroba męża jest nieuleczalna zapomina o swoich potrzebach. Dlatego celem jej życia staje się opieka nad chorym.

              Żona nie informuje męża o jego tragicznym stanie, przeciwnie stara się ukryć przed nim prawdę. Wydaje się, że kłamie w trosce o jego spokój oraz daje mu nadzieję na wyzdrowienie. Świadome kłamstwo żony usprawiedliwiają szlachetne pobudki, jakimi kieruje się. Nie chce martwić męża, zabierać mu nadziei na wyjście z choroby. Przede wszystkim pragnie, aby ostatnie dni swojego życia spędził w spokoju, bez strachu związanego ze zbliżającą się śmiercią.

          Z całą pewnością symbolem kłamstwa staje się kamizelka, której pasek żona wieczorem w kryciu skraca. Postępując tak,  utwierdza męża w przekonaniu, że zaczyna nabierać na wadze. Dodatkowe kilogramy to niepodważalne  dowody zwycięstwa w walce z chorobą.

                  W noweli kłamie nie tylko żona, ale też mąż. Pobudki jego postępowania są podobne, pragnie oszczędzić bólu kobiecie, którą kocha. W jego postępowanie nie ma miejsca na egoizm.  Śmiertelnie chory myśli nie o swoim nieszczęściu, ale troszczy i martwi się żonę. Chce zaoszczędzić jej cierpienia, zamierza okłamywać ją i przekonywać, że czuje się lepiej. W rezultacie przekonany o swojej beznadziejnej sytuacji,  udaje przed żoną. Zakłada nawet kamizelką, ze sprzączką , którą wcześniej przesunął, aby zademonstrować, że jest ona za mała, to znaczy, że przybrał na wadze. To długo oczekiwany  znak pokonania choroby.            Małżeństwo okłamuje się nawzajem , ale  to kłamstwo szlachetne, usprawiedliwione, wynikające z miłości, troski o bliską osobę, chęć zaoszczędzenia jej bólu. Ciekawą puentą stają się słowa narratora „Czy znowu zejdą się kiedy oboje, ażeby powiedzieć sobie cały sekret o kamizelce?”.