Wojna futbolowa streszczenie

    Prosto z boiska, w tych samych wozach pancernych, odwieziono drużynę Hondurasu na lotnisko. Gorszy los spotkał jej kibiców. Bici i kopani, uciekali w stronę granicy. Dwie osoby poniosły śmierć. Kilkadziesiąt trafiło do szpitala. Gościom spalono 150 samochodów. W kilka godzin później granica między obu państwami została zamknięta.

    Gdy Luis Suarez, były reporter,  przeczytał te informacje w gazecie przewidział, że będzie wojna.

    Następnego dnia Kapuściński pojechał do  Tegucigalpie, licząc, że będzie obserwował ważne wydarzenia polityczne. Nie pomylił się , ponieważ na miasto spadły bomby, które rozpoczynały wojnę między Hondurasem, a  Salwadorem.  Reporter zamierzał napisać depeszę do Warszawy o wybuchu wojny, wiedział, że jest  prawdopodobnie pierwszym  korespondentem, który przekaże światu  wiadomość o wybuchu wojny w Ameryce Środkowej. Usłyszał w radio 14 lipca  informację, że wojska Salwadoru zaatakowały Honduras. Pisał depeszę do Warszawy, gdy zażądano zgaszenia światła w hotelu, z powodu nalotów. 

    Reporter prosił właściciela hotelu, aby wskazał mu pocztę, ponieważ chciał wysłać depeszę. Trzech strażaków ze straży pożarnej zaprowadziło Kapuścińskiego na pocztę, który po wysłaniu depeszy nie mógł trafić z powrotem, ponieważ nie znał miasta, które poza tym było pogrążone w ciemnościach.

    Reportem szukając drogi do hotelu, przewrócił blaszany śmietnik, który potoczył się w dół ulicy, budząc przerażenia mieszkańców. Zależało im na ciszy, aby ukryć się  w ciszy i ciemnościach.

    Gdy śmietnik toczył się wzdłuż ulicy, otwierały się okno i słychać było błagalne szepty :  ,, silenco '' ( cicho ).  Wróg mógł usłyszeć hałas śmietnika i ustalić położenie Tegucigalpy, której w inny sposób, w tych ciemnościach i ciszy, nie można było znaleźć. Reporter bał się, że zostanie zastrzelony. Całą noc błąkał się po ulicach, a rano odnalazł go patrol wojskowy. Odprowadzili go do hotelu.

    Na froncie trwały walki, a od rana ludzie kopali okopy i wznosili barykady. Miasto przygotowywało się do oblężenia. Kobiety robiły zapasy i zaklejały okna paskami papieru. Brygady studentów malowały na ścianach i na płotach wielkie hasła np. NIECH NIE MYŚLI TĘPY BURAS, ŻE PODBIJE NASZ HONDURAS.

    Latynosi podejrzewali każdego komunistę o szpiegowanie, Kapuściński obawiał się o swoje bezpieczeństwo, ponieważ był korespondentem z państwa socjalistycznego. Report zaprosił operatora z poczty  Josego  Malagę na piwo, dowiedział się, że on również czuje się zagrożony, ponieważ jego matka była obywatelką Salwadoru. Policja spędzała od rana wszystkich Salwadorczyków do prowizorycznych obozów, najczęściej na stadiony.

    W południe przyjechało czterdziestu korespondentów z Meksyku. Wszyscy chcieli jechać na front, w tej sprawie udali się  do pałacu prezydenta. Korespondenci  z Ameryki byli bardziej szanowani, ponieważ Honduras był pod  amerykańską strefą wpływów. Kapitan – rzecznik prasowy obiecał, że następnego dnia udadzą się na front.