Urzędnik Pickroft streszczenie

Przygody Sherlocka Holmesa

Rozdział 3

Urzędnik Pickroft

Na początku rozdziału dr Watson opowiada jak to przejął praktykę po lekarzu w Paddigtown i nie odwiedzał zbyt często swojego przyjaciela Holmesa, dlatego też zdziwił się, gdy w jego drzwiach pewnego dnia stanął sławny detektyw. Doktor był również zaskoczony tym, że jego przyjaciel zgadł, że niedawno był przeziębiony. Holmes wydedukował to, po wypalonym kolorze na butach. Holmes przyjechał po doktora, by zabrać go do Birmingham, do nowego klienta. Holmes wypytał starego przyjaciela jak idzie mu praktyka i stwierdził po zabrudzonych schodach, że pewnie lepiej niż jego sąsiadowi.

       Obaj mężczyźni wsiedli do pociągu, gdzie czekał na nich Holl Pickroft osoba, która zwróciła się o pomoc do detektywa. Mężczyzna powiedział, że pracował w firmie, która zbankrutowała. Miał zaoszczędzone pieniądze, jednak te szybko się wyczerpały. W końcu znalazł ofertę pracy w „Mawson i Williams”, na którą odpowiedział pisemnie wysyłając również swoje świadectwo pracy. Dostał odpowiedź, że ma się stawić do pracy w poniedziałek. Tego samego dnia, kiedy dostał wezwanie do pracy przyszedł do niego mężczyzna, który przedstawił się jako Artur Pinner agent handlowy. Wypytał o doświadczenie Pickforta i powiedział, że słyszał iż ma on niezwykle zdolności finansowe. Wypytywał, czy będąc na bezrobociu śledził to co dzieje się na giełdzie. Gdy usłyszał odpowiedź twierdzącą powiedział, że go trochę podpyta. Kiedy przekonał się o jego wiedzy stwierdził, iż jest on zbyt dobry na pracę u Mawsona i zaczął proponować mu o wiele lepsze rozwiązanie. Miał on być „mianowany administratorem Towarzystwa Śródziemno-Francusko-Harwardzkiego”. Zadaniem mężczyzny miało być wyszukanie osoby, która zajmie się prowadzeniem interesów, wynagrodzenie miało wynosić 500 funtów rocznie plus procent komisowego. Pickfort protestował, że nie zna się na takiej pracy. Jednak miał się wszystkiego nauczyć. Dalej protestował mówiąc, że Mawson daje mu mniej, ale jego firma jest znana. Wizytujący go mężczyzna dał mu jako zaliczkę banknot studolarowy. Powiedział też, że jutro ma być w Birmingham i podał kartkę do swojego brata, który jednocześnie był właścicielem Towarzystwa. Na kartce papieru Pickfort miał napisać następujące słowa „Zgadzam się na objęcie posady administratora Środziemno–Francusko–Harwardzkiego Towarzystwa z płacą 500 funtów rocznie”. Pickford miał nic nie mówić u Mawsona, że przyjął inną posadę, gdyż ponoć Pinner pokłócił się o niego z zarządzającym w tamtej firmie. I założył się, że Pickfort przyjmie jego ofertę bez poinformowania o rezygnacji.

      Na koniec Pinner wręczył mu list polecający i podał adres do brata. Kiedy następnego dnia udał się pod wskazany adres nie znalazł firmy, o której mówił Pinner. Już miał odchodzić, gdy podszedł do niego mężczyzna podobny do Pinnera. Powiedział, że jeszcze nie wywiesili informacji, że tu jest siedziba firmy, gdyż jest to miejsce tymczasowe.

    W pokoju, do którego weszli było jedynie jedno biurko i dwa krzesła, zupełne przeciwieństwo tego czego się spodziewał. Na początku Pickfort miał wykonać listę domów handlowych, które miały być przydatne w ich interesie. Powiedział, że pewnie istnieją gotowe takie listy. Jednak miał stworzyć nową, gdyż gotowym ponoć nie można ufać, a poza tym musi kierować się specjalnymi wytycznymi. Lista miała być gotowa na poniedziałek na 12. Termin przygotowania listy był przedłużany dwa razy. Ostatecznie lista powstała w piątek, czyli na dzień przed rozmową jaka toczy się pomiędzy Pickfortem, Holmesem i Watsonem. Na następny dzień miało być wykonane kolejne zadanie.

     W czasie rozmowy mężczyzna szeroko się uśmiechnął i Pickfort zauważył, że ma złotą plombę w zębie. Kiedy w Londynie rozmawiał z jego bratem również zauważył, że ten maił złotą plombę w zębie. Powoli zaczął myśleć, że obaj Pinnerowie to ta sama osoba, ale nie pojmował sensu tych wydarzeń, dlatego zwrócił się o pomoc do sławnego detektywa. Holmes stwierdził, że chciałby zobaczyć Pinnera, na co Pickfort stwierdził, że przedstawi ich jako swoich przyjaciół. Po tym do końca drogi detektyw milczał.

     O siódmej godzinie czekali na Pinnera. Kiedy wszedł do biura Pickfort zaczął ich popędzać, gdyż chciał się dowiedzieć prawdy. Kiedy zobaczył wszystkich zaczął się pocić i denerwować. Pobladł i spytał kim są mężczyźni, którzy przyszli razem z Pickfortem. Ten przestawił ich jako swoich znajomych bez pracy i podał fałszywe nazwiska. Mężczyzna kazał im opuścić pokój, jednak później przypominał sobie, że kazał przyjść Pickfortowi. Powiedział, że za trzy minuty będzie im służył i wyszedł z pokoju. Padły podejrzenia że może uciec, jednak Pickfort powiedział, że nie ma tam drugich drzwi. W pewnej chwili usłyszeli łoskot i wpadli do pomieszczenia gdzie znaleźli wiszącego na szelkach Pinnera. Ściągnęli go i położyli na stole. Doktor Watson stwierdził, że mężczyzna żyje, ale ledwo co. Po tych wydarzeniach Holmes powiedział, że nie rozumie tylko jednej rzeczy – dlaczego mężczyzna targnął się na swoje życie. Holmes powiedział, że z pewnością potrzebny był mu charakter pisma Pickforta, gdyż na ogół tego typu umowy, jaką podpisał pryzmuje się ustnie.

     Ważne było również to, żeby Pickfort nie rezygnował z pracy u Mawsona, by tam byli wszyscy przekonani, że to właśnie on przyszedł do pracy. Pickfort powiedział, że nikt u Mawsona go nie widział. Praca w Birmingham miała odsunąć go od Londynu. Holmes zastanawiał się, dlaczego mężczyzna chciał się targnąć na swoje życie. Ten odzyskawszy przytomność wskazał na gazetę, w której znajdował się artykuł „Zbrodnia w City. Zabójstwo u Mawsona i Williamsa. Usiłowanie grabieży ujęcie zbrodniarza”. Watson przeczytał artykuł na głos i wszystko zostało wyjaśnione. Po tym została wezwana policja na miejsce by ująć wspólnika w zbrodni.

Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE