Ciekawie byłoby żyć w średniowieczu ( opowiadanie z narracją pierwszoosobową ).

Ciekawie byłoby żyć w średniowieczu ( opowiadanie z narracją pierwszoosobową ).
Wyruszyłem z wojskami Karola Wielkiego władcą Franków do Hiszpanii. Byłem ulubieńcem władcy, słynąłem z odwagi oraz oddania swojemu lennikowi. Pragnąłem pokonać króla Saragossy – Marsyla. Po zdobyciu Kordowy razem z królem siedzieliśmy w ogrodzie i świętowaliśmy zdobycie miasta. Byłem zadowolony, ponieważ moje łupy były imponujące.
Nieoczekiwanie pojawili się wysłannicy króla Marsyla z propozycją. Stanęli przed Karolem Wielkim i poprosili o wycofanie się z Hiszpanii. Obiecał w imieniu króla, że przyjmie on chrześcijaństwo. Zapytałem w imieniu cesarza, jakie daje gwarancję, że dotrzyma słowo. Byłem chrześcijaninem i rycerzem, moim obowiązkiem była walka z poganami. Wysłannicy Marsyla obiecali podarować królowi Francji synów możnych rodów, jako gwarancję dotrzymania słowa przez swojego władcę. Słuchałem słów posłów, ale im nie wierzyłem. Wiedziałem, że nie można wierzyć słowom Saracenów. Czekałem na decyzję króla Karola Wielkiego. Cieszyłem się ,że żyję w takich ciekawych czasach oraz jestem świadkiem ważnych wydarzeń historycznych. Najważniejsze jednak była obrona wiary chrześcijańskiej przed poganami, moje życie było podporządkowane ważnej idei.
Następnego dnia udałem się na mszę świętą, po której odbyła się narada zwołana przez cesarza. Chciał on zasięgnąć rady w sprawie posłannictwa od króla Marsyla. Zostałem zaproszony na naradę, oprócz mnie przybył też Roland, Oliwier i Ganelon. Pierwszy zabrał głos Roland, był przeciwny wyrażeniu zgody na propozycję Marsyla, stwierdził, że to zdrajca, z którym należy walczyć, a nie pertraktować. Zgadzałem się z Rolandem, ale zabrakło mi odwagi, aby zabrać głos. Otaczało mnie Tylku wspaniałych rycerzy. Po burzliwej naradzie zostało postanowione, że należy wysłać posła do króla Hiszpanii z propozycją. Cesarz wybrał mnie spośród rycerzy do wykonania tej niebezpiecznej misji. Otrzymałem od Karola Wielkiego rękawicę, a także sobolowe futro jako dar dla Marsyla. Zacząłem przygotowywać się do drogi. Gdy wyruszyłem byłem zadowolony, że mogę uczestniczyć w takiej wyprawie.
Po kilku tygodniach przybyłem na dwór Marsyla, króla Hiszpanii. Zostałem przyjęty z należnymi mi honorami, zostałem zaproszony na ucztę. Potem stanąłem przed obliczem króla i podarował mu wedle obyczaju dar cesarski: sobolowy płaszcz.
Później przedstawiłem mu propozycję cesarza, miał otrzymać w lenno połowę Hiszpanii, ale pod warunkiem przyjęcia chrztu. Wiedziałem, że król nie przyjmie takiej propozycji, ponieważ zbladł na twarzy. Cały czas trzymałem rękę na mieczu, który miałem przypasany do zbroi rycerskiej. Obawiałem się o swoje życie.
Następnego dnia wyruszyłem w podróż powrotną. To były wyjątkowe wydarzenie, bardzo ciekawe. Zastanawiałem się, co wydarzy się następnego dnia.

Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE