Duch wigilijnej przeszłości opis

Duch wigilijnej przeszłości

Duch wigilijnej przeszłości pojawił się u Scrooge'a  jako pierwszy o godzinie pierwszej.
Dziwna to była postać. Niby dziecko, a jednak podobna nie tyle do dziecka, ile do starca, widzianego przez jakąś dziwną atmosferę, która, oddalając go, zmniejszała do rozmiarów dziecka.

Włosy, rozwiane i spadające na ramiona, były białe jak włosy starca; natomiast twarz, bez śladu nawet zmarszczek, miała cerę świeżą i rumianą, po prostu młodzieńczą. Barki były szerokie, ręce długie i muskularne, dłonie tak rozwinięte, że zdawało się, iż posiadają nadzwyczajną siłę. Obnażone nogi i stopy były  pięknie ukształtowane.            

                                                                                                                                    
Zjawa przybrana była w śnieżnej białości tunikę, ściągniętą pasem, połyskującym tysiącem brylantów. W ręce trzymała gałązkę świeżego, zielonego świerku, suknię zaś, w dziwnej sprzeczności z tym symbolem zimy, zdobiły świeże kwiaty.

Najdziwniejsze ze wszystkiego było to, że z wierzchołka głowy wytryskał jasny promień światła, który rozjaśniał wszystko dookoła. W chwilach smutku duch ten kładł na głowę, zamiast czapki, wielki kaptur do gaszenia świec, który teraz trzymał pod pachą.
Największą osobliwością całej postaci był pas. Pas ten lśnił, skrzył się, raz w jednym miejscu, to znów w innym tak, że to, co było jasne, za chwilę stawało się ciemną plamą i tak na przemian.
Cała postać zjawy też odbijała owe zmiany świetlne, a wskutek tego przedstawiała się co chwilę inaczej. To zdawała się mieć jedną tylko nogę, to jedną rękę, to znów parę nóg, to korpus bez głowy, to wreszcie głowę bez korpusu. Zmiany te następowały bardzo szybko.
Duch miał głos był miły, dźwięczny, lecz tak słaby, jak gdyby dochodził z oddalenia.

Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE