Streszczenie Momo

    Rozdział trzeci
    Sztorm na niby i prawdziwa burza

          Momo słynęła z tego, że potrafiła wysłuchać dorosłych i dzieci. Dzieci lubiły do niej przychodzić, ponieważ nigdy się u niej nie nudziły, przeciwnie przychodziły im do głowy doskonałe pomysły na zabawę.

        Pewnego dnia gdy, dziesięcioro czy jedenaścioro dzieci czekało na Momo, która poszła się przejść wokół amfiteatru , jedna z dziewczynek wymyśliła zabawę w okręt. Chłopcy byli marynarzami, a dziewczynki to były marynarki. Zanim nie pojawiła się Momo zabawa nie była udana. Po jej powrocie okręt badawczy przyjął nazwę ,, Argo ‘’. Dzieci zaczęły bawić się. Po zabawie dzieci stwierdziły, że tylko u Momo mogą tak świetnie bawić się.

     

    Rozdział czwarty
    Małomówny stary człowiek i młody gaduła

         Momo miała dwóch przyjaciół : Starego – Beppo Zamiatacza Ulic, który zajmował się na co dzień zamiataniem ulic, niektórzy uważali, że ma trochę źle w głowie. Powodem tego były odpowiedzi na pytanie, jakich udzielał, często zastanawiał się nad odpowiedzią nawet kilka godzin: rozmówca już zapomniał, o co pytał, a wtedy Beppo odpowiadał na to pytanie. Dlatego wszyscy sądzili, że jest dziwny. Gdy ktoś zadawał mu pytanie tylko uśmiechał się. Momo umiała czekać na odpowiedzi Beppo, poza tym ceniła go za szczerość.
         Drugim przyjacielem Momo był Gigi Oprowadzacz. Nosił czapkę z daszkiem, jeżeli zobaczył turystów w mieście podchodził do nich z pytanie, czy chcą, aby ich oprowadził po mieści, często też zmyślał historię na jego temat. Bywał, zależnie od okoliczności, dozorcą w parku, świadkiem na ślubie, wyprowadzał psy na spacer, nosił miłosne listy, brał udział w pogrzebach, sprzedawał pamiątki, dostarczał pożywienia dla kotów i robił jeszcze wiele innych rzeczy.mAle Gigi marzył o tym, żeby kiedyś być sławnym i bogatym. Gigi Oprowadzacz i Beppo Zamiatacz Ulic przyjaźnili się ze sobą.
          Pewnego dnia w mieści pojawili się dziwni panowie. Byli ubrani od stóp do głów na szaro w odcieniu pajęczyny. Mieli na głowach okrągłe, sztywne kapelusze i palili małe, popielate cygara. Każdy z nich miał zawsze przy sobie ołowianoszarą teczkę. Momo zauważyła, że wielu szarych panów kręciło się okolicy amfiteatru i zapisywało coś w notesikach.