Przedstaw stanowisko, które w kwestii zabijania smoków prezentuje Geralt. W jego imieniu wygłoś mowę na ten temat skierowaną do uczestników wyprawy.

Przedstaw stanowisko, które w kwestii zabijania smoków prezentuje Geralt. W jego imieniu wygłoś mowę na ten temat skierowaną do uczestników wyprawy.

    Drodzy słuchacze, uczestnicy wyprawy! Szanowny Król Niedamirze i Gyllenstiernie, mężny Borchu, zwany Trzy Kawki,  drogi Jaskrze, nieustraszeni Rębacze z Crinfrid, urodziwa Czarodziejko urocze Zerrikanki oraz  Mistrzu Dorregarayl Czarnoksiężniku ! U podstaw moich działań  leży  idea. Konflikt sił Porządku z siłami Chaosu. Wypełniam misję, bronię ludzi przed Złem, zawsze i wszędzie. Bez różnicowania. Stoję po wyraźnie określonej stronie palisady.

     Siły Porządku, siły Chaosu to strasznie szumne słowa. Nie można mnie ustawić po którejś stronie palisady w konflikcie, który, jak się powszechnie uważa, jest wieczny, zaczął się grubo przed nami i będzie trwał, gdy nas już dawno nie będzie. Po czyjej stronie stoi kowal, który podkuwa konie? Nasz oberżysta, który właśnie pędzi tu z saganem baraniny? Co określa granicę między Chaosem a Porządkiem? To, co reprezentuje Chaos, jest zagrożeniem, jest stroną agresywną. Porządek zaś, to strona zagrożona, potrzebująca obrony. Potrzebująca obrońcy. Przed konfliktem Chaosu i Porządku nie uciekniemy.

      Wchodzę  do piwnicy w ruinach i wynoszę stamtąd usieczonego bazyliszka. Jest, różnica pomiędzy podkuwaniem koni a zabijaniem bazyliszków?  Niektórzy myślą, że jeśli zapłata jest godziwa, popędzę  na koniec świata i ukatrupię stwora, którego mi  wskażą.  To nieprawda. Smoków, które  z całą pewnością  reprezentują Chaos, nie zabijam.

      Panuje przekonanie, że  wśród wszystkich potworów smok jest chyba najwredniejszy, najokrutniejszy i najbardziej zajadły. Najbardziej wstrętny gad. Napada na ludzi, ogniem zieje i porywa te, no, dziewice. Nie poluję na smoki , na widłogony, owszem, na oszluzgi, na latawce. Ale nie na smoki właściwe, zielone, czarne i czerwone. Proszę to  przyjąć   do wiadomości.  A z tymi kolorami, to tak się przyjęło określać smoki właściwe. Chociaż nie jest to określenie precyzyjne. Smoki zielone, te najpopularniejsze, są raczej szarawe, jak zwykłe oszluzgi. Czerwone faktycznie są czerwonawe lub ceglaste. Wielkie smoki o kolorze ciemnobrunatnym przyjęło się nazywać czarnymi. Najrzadsze są smoki białe, nigdy takiego nie widziałem. Trzymają się na dalekiej Północy. Za morzami, w Ofirze i Zangwebarze, są białe konie w czarne paski. Też ich nigdy nie widziałem, ale wiem, że istnieją. Smoki nie są wrogami człowieka !

       Czy istnieją smoki złote ? A złoty smok to stworzenie mityczne. Legendarne. Jak feniks, dajmy na to. Feniksów i złotych smoków nie ma. Złoty smok i inne podobne mu mutanty, o ile istniały, przetrwać nie mogły. Na przeszkodzie stanęła bowiem bardzo naturalna granica możliwości. Jakaż to granica? Mutanty  są sterylne,  tylko w legendach może przetrwać to, co w naturze przetrwać nie może. Tylko legenda i mit nie znają granic możliwości.

 

 

 

Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE