Granica możliwości streszczenie

Opowiadanie –  ,, Granica możliwości '' streszczenie

I

Mieszczanie obserwowali wejście do ruin, gdzie od godziny i pietnastu  minut przebywał wiedźmin – Geralt z Rivii, który miał zabić bazyliszka. Wójt uważał, że Geralt z Rivii  nie miał szans w walce z bazyliszkiem. Rzeźnik z pryszczatym zamierzali zabrać dobytek Geralta z Rivii, ale nagle pojawił się obcy przybysz w brunatnej tunice, który zabronił im to uczynić. Obcy został okrążony przez pryszczatego z nożem, rzeźnika i jego towarzyszy z pałkami. Wtedy zza ruin ukazały się dwie młode dziewczyny z szablami.

          Nagle u wejścia do ruin pokazał się Geralt z Rivii z bazyliszkiem, który miał ptasi dziób, błoniaste skrzydła i sierpowate szpony na pokrytych łuskami łapach.  Wójt zapłacił Geraltowi z Rivii dwieście lintarów za zabicie bazyliszka , a obcy człowiek w brunatnej tunice ostrzegł pryszczatego, że będzie musiał ponieść konsekwencje, tego że na niego wyciągnął nóż. Wówczas wyższa dziewczyna obcięła pryszczatemu szablą głowę. Tłum mieszczan przestraszył się i zaczął biec w kierunku miasta.

Wtedy nieznajomy w brunatnej tunice przedstawił się Geraltowi i wskazał na wyblakły herb na przedzie ubioru przedstawiający trzy czarne ptaki siedzące w równym rzędzie pośrodku jednolicie złotego pola. Był to Borch, zwany Trzy Kawki. Potem przedstawił Geraltowi dwie dziewczyny Tea i Vea, były to Zerrikanki. Geralt podziękował im za opiekę nad koniem oraz jego dobytkiem. Potem udali się do oberży "Pod Zadumanym Smokiem". Geralt o białych włosach był wiedźminem.

II.

       W oberży ,, Po Zadumanym Smokiem '' Borch rozmawiał z Geraltem na temat smoków. Zjedli też tak obfity posiłek między innymi pieczeń z jagnięcia z cebulą i raki. Rozmawiali na temat wiedźmina, który zajmował się zabijaniem potworów i za to otrzymywał wynagrodzenie. Bronil ludzi przed Złem. Geralt nie zabijał smoków. Polował na widłogony, oszluzgi. Latawce, ale nie na smoki właściwe, zielone, czarne i czerwone. Przenocowali w oberży.

III

       Następnego dnia wyruszyli w drogę. Stanęli przed zaporą na moście, przed nią stali halabardnicy. Z rozkazu króla Niedamira, pana na Caingorn tylko z glejtem można było przez nia przejechać. Geralt poszedł poszukać dziesiętnika, aby porozmawiać o możliwości przejazdu przez most i przejazdu na drugi brzeg Braa. Za chwilę zobaczył, że obok halabardnika leżał Jaskier najsłynniejszy bard, minstrel i poeta, dawny znajomy Geralta.

Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE