Znaczenie tytułu Ludzie bezdomni


    Tytuł Ludzie bezdomni tłumaczy się na pozór jasno, w rozmowie potocznej czy urzędowej brzmi jednoznacznie: oznacza ludzi, którzy nie mają domu.Jednak oprócz takiego dosłownego znaczenia powieści o ludziach bezdomnych bezdomność ma także swoje „sensy naddane", metaforyczno-symbolicznym mieniące się różnymi znaczeniami i odcieniami znaczeń. Sprawa jest rozpisana na kilku różnych planach. Fakt, że główni bohaterowie utworu: dr Judym, Joasia, jak postaci pobocznych (Wiktor Judym, Korzecki, Wacław, panna L.), nie mają domu, nie mają „miejsca w świecie", ma swoje różnorakie implikacje znaczeniowe. Dom — jak pisze cytowany wyżej badacz — to „językowy symbol stabilizacji życiowej, spokoju, uroków życia, cieplej atmosfery zaspokojonych i odwzajemnionych uczuć rodzinnych, które bronią przed samotnością. O ile bezdomni z głębokiego tła powieści (przytułek dla bezdomnych w Paryżu, warszawska ulica Ciepła, zagłębie „nory" przeciwstawione bogactwu domu fabrykanta) są oskarżeniem porządku społecznego, o tyle bezdomność najważniejszych bohaterów wskazuje przede wszystkim na tkwiącą w nich niezgodę na zastany świat;

    • Wiktor Judym — na skutek „niepokory", na skutek buntu opuszcza dom i miasto rodzinne,
    • Tomasz Judym — podobnie; zbuntowany, nie godzący się na  „zły świat", odpycha od siebie perspektywę domu (o przecież wie, że jest wartością, za którym tęskni). Podobnie  inni. Ten sens bezdomności, bliski biograficznym doświadczeniom młodego Żeromskiego, wychodźcy z dworku ziemiańskiej z trudem szukał swojego miejsca w świecie, swojego „domu'' wyakcentowany został w utworze bardzo silnie. Odkrywa  różnorakie uzasadnienia i motywacje.
    • Dr Judym i jego brat Wiktor nie mają domu jak proletariusze, jak dwudziestowieczni ludzie miasta, z „dla chleba" odrywać się od miejsca urodzenia, od rodzinnego  „miasta-domu", by szukać pracy w coraz innych miejscach.

    Tę ruchliwość, oderwanie od stałego miejsca demonstrują zarówno — Judyma, jak jego brata Wiktora. — ostatnim przypadku rzecz jest potraktowana ostrzej nawet niż w odniesieniu do głównego bohatera Wiktor — w przeciwieństwie do Judyma — ma żonę, jego bezdomność naraża tę rodzinę na ciężkie i złe  doświadczenia (rozstanie, poniewierka podróży w nieznane, konieczność adaptacji do nowych warunków i obyczajów).

    • Wiktor formułuje  sprawę drastycznie, zgodnie z dość rozpowszechnionym wtedy poglądem o nieważności „ojczyzny" dla prawdziwego proletariusza, którego ojczyzną jest świat. „Gdzie chleb, tam ojczyzna" — mówiło obiegowe przysłowie robotnicze. A Wiktor parafrazuje je: „Bessemer jest wszędzie na świecie. Ja idę za nim. Gdzie mi lepiej płacą, tam idę" (rozdz. W drodze). Jednocześnie jednak wyjazd Wiktora z Warszawy, ciężkie rozsanie  z miastem i rodziną przedstawione jest jako jeden dramatycznych obrazów powieści: w zły, zimowy poranek  wśród ciemnych, ciężkich chmur, wichru i zamieci,  Wiktor opuszcza miasto — ucieka z niego. Opis tego wyjazdu  sugeruje wyraźnie, że to „nielegalnik", ktoś ścigany, którego wyjazd  nie odbywa się z dworca warszawskiego, lecz gdzieś spoza miasta: wszystko wskazuje na to, że to dla „zmylenia pogoni''. Rozdział poświęcony temu rozstaniu z miastem nosi tytuł wzięty z wiersza Adama Asnyka, „Ta łza, co z oczu twoich spływa"; ciąg dalszy wiersza, nie cytowany w utworze, że ta łza „jak ogień pali moją duszę". A sam wiersz ma wykładnię  tyleż osobistą, co i ogólną, sugerującą treści patriotyczne. W tekście powieści pisze autor, że Wiktor — przedstawiany  w początkowych partiach powieści jako twardy, bezwzględny robociarz żegna miasto ze łzami. Ten świadomy proletariusz — i jak wlono się domyślać ze sposobu wyjazdu — „nielegalnik'' rewolucjonista, ciężko przeżywa rozstanie z miastem – z domem-ojczyzną. Z ojczyzną, bo choć ten małomówny człowiek niczego takiego nie wypowiada, czytelnik  ma wątpliwości, że ten obraz nasycony emocjonalnie wytrzymałości taką funkcję pełni w powieści.
    • Równie silne uczuciowo są sceny powrotu Joanny  do miejsc rodzinnych i ich pożegnanie, przedstawiające bezdomność bohaterki i jej tęsknotę za domem i ziemią rodzinną. Wychodźcy z ziemiańskich domów, tak samo jak proletariusze społecznym pochodzeniem, nie mają domu, nie mają rodziny. Są — na inny sposób niż robotnicy-rewolucjoniści — nieustabilizowani życiowo, wyosobnieni i „wykorzenieni", czy, dziś powiedzieli, wyalienowani. Swoją bezdomność oni jeszcze ostrzej, gdyż owe opuszczone domy i wejście do miasta oznacza na ogół społeczną degradację oraz dosłownego i społecznego sieroctwa, zawieszenia v społecznej próżni. Zaś owe domy — jakiekolwiek by o stają się w pamięci i wyobraźni romantyczno-mickiewiczkowskim „krajem lat dziecinnych", z całym związanym z tym toposem  kompleksem sielsko-pozytywnych wyobrażeń białego szlacheckiego dworku , jego piękna i rodzinnego szczęścia.
    • Tej „społecznej" bezdomności ludzi, którzy muszą opuścić  własne domy i iść w świat, bo takie jest „prawo bo umierają rodzice i tracą owe domy, a dzieci muszą o wł siłach szukać własnego miejsca i własnego — inaczej społecznie  określonego — domu, tej bezdomności poświęcone jest w powieści  wiele miejsca. Było to zagadnienie, z którym borykała się znaczna ówczesnego świata, zmieniającego swe miejsca życiowej działalności. Pisał o nim Brzozowski w Płomieniach, wskazują jak i Żeromski, na złożoność zagadnienia; żalowi za utraconym domem towarzyszy świadomość, że jest ten dom ostoją szlacheckiego status quo, ostoją zacofania utrudniającą postęp społeczny  i cywilizacyjny i że chcąc iść naprzód, trzeba się z nim rozstać.  Joasia, obserwując szlachecki dom wujostwa, związana we  wspomnieniach z „sielsko-anielskim dzieciństwem", co nie zgadza się panującymi w nim obyczajami i prawami społecznymi. Oburza ją stosunek do chłopów, do służby, do zatrudnionych na folwarku, odpycha zaściankowość obyczaju,  wąskość rutynowego myślenia owych possesionates: „Ci nic nie spostrzegają na ziemi oprócz Mękarzyc i nie żadnych innych widoków oprócz swoich pieniężnych skojarzeń.W rezultacie odchodzi jakby po raz drugi „z własnego  wyboru"; wie, że nie umiałaby już i nie chciała tak żyć.

     

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.