Bohaterowie Kwiat kalafiora

Bohaterowie powieści    Kwiat kalafiora :

Rodzina Borejków

Ida Borejko – miała lat czternaście, była chuda, rudowłosa i odziana w za duże palto odziedziczone po starszej siostrze – Gabrieli. Chciałaby być brunetką i malować usta na wiśniowo. Kiedy się złościła, miała oczy jak zielone lampki elektryczne, a jej czupryna, przypominająca bezładne zwoje miedzianych drucików, zdawała się samoczynnie iskrzyć. Ida była ruda jak wiewiórka. Gabrysia bardzo lubiła chudą, płaską i okrągłą jak talerzyk twarz siostry z jej zadartym nosem i rudymi brwiami. Lecz nie mogła przyznać, że jest to twarz urodziwa, choć nakrapiany podlotek czynił wszystko, by efekt ten osiągnąć. Ida miała dyskretnego wielbiciela imieniem Waldzio, który to, nie zważając na jej zmienność i okrucieństwo, chętnie poddawał się rozkosznej tyranii. Poddanie to znajdowało wyraz w licznych ofiarach, jak taszczenie węgla z piwnicy, wynoszenie śmieci po całej rodzinie Borejków w dzień, kiedy przypadł dyżur Idy, odrabianie za nią co trudniejszych lekcji i wystawanie w najróżniejszych kolejkach po wszystko.

Gabriela Borejko – rosła i dorodna siedemnastoletnia sportsmenka o niebywale długich nogach. Imponujący wzrost (metr siedemdziesiąt pięć na płaskim obcasie), Miała brwi szerokie i stanowcze, jakby stworzone do tego, by nimi lekceważąco poruszać. Pod tymi brwiami znajdowały się inteligentne brązowe oczy o stanowczym spojrzeniu, a wszystko razem mieściło się na twarzy rumianej, myślącej i dość silnie piegowatej. Gabriela odznaczała się bujną strzechą krzywo przyciętych, jasnopopielatych kosmyków. Gabrysia ubrana była w wytarte dżinsy „Odra”, burą kurtkę i nieokreślonego koloru beret filcowy, wciśnięty byle jak na krzywo przyciętą blond czuprynę. Wyglądała jak duży, zaniedbany chłopak. Nie była fanatyczką elegancji. Każdy mógł to zrozumieć na pierwszy rzut oka. Gra w kosza w AZS-ie. Medalistka ze spartakiady.Ida po cichu przypuszczała, że jej starsza siostra nie ma w sobie ani jednego hormonu, żeby do tego stopnia się zaniedbać! Nigdy nie malować! Nie robić manicure!

Natalia Borejko – mała Natalia mawiała o sobie, że jest pomarańczową blondynką i było to trafne określenie: jej włosy były dokładnie koloru marchewki. Siedmioletnia, chuda jak szczapka Natalia, zwana w rodzinie Nutrią dla swych imponujących górnych siekaczy i namiętności moczenia się w wodzie. Nutria była nerwowa, płakała z dziwnych powodów, a huśtawka jej nastrojów znana była rodzinie bliższej i dalszej, ponieważ udawanie pogody w chwilach depresji było zabiegiem całkowicie obcym tej szczerej naturze. Nutria miała sporo bzików, wśród których ten higieniczny wysuwał się na czoło, dorównując tylko niezwykłej obsesji na temat płci. We wczesnym dzieciństwie Nutria ubzdurała sobie dwie rzeczy: po pierwsze, że od brudu robią się dziurki w skórze, a po drugie – że jest chłopcem. W wieku lat siedmiu i pięciu miesięcy miała już, być może, inne zdanie na ten temat, lecz nic na to nie wskazywało. Do dziś mówiła o sobie tylko w rodzaju męskim, i to zawsze sztucznie robionym basem, oraz przejawiała zamiłowanie do autek, żołnierzyków i futbolu. Ponadto mogła się kąpać pięć razy dziennie i nigdy nie było jej dość tej przyjemności.

Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE