Żancia – Joanna Ziembiewiczowa charakterystyka

Żancia – Joanna Ziembiewiczowa charakterystyka

Bohaterką powieści ,, Granica ‘’ Zofii Nałkowskiej jest Joanna  z Niemirów Ziembiewiczowa zwana przez rodzinę zdrobniale ,, Żancią ‘’. Matka Zenona Ziembiewicza zamieszkała z mężem w Boleborzy , gdy jej mąż w wyniku złego zarządzania majątkiem żony i własnym, podjął pracę jako zarządca w majątku należącym do hrabiostwa Tczewskich – Boleborzy.

Żancia była wyższa od męża, chuda, lekko pochylona. Przywiązywała dużą rolę do tradycji, dlatego jedzenie posiłków w domu Ziembiewiczów wyglądało podobnie. Charakteryzowała się łagodnością oraz opanowaniem. Lubiła grać na fortepianie. Sama, poza muzyką i kwiatami, nie zajmowała się w domu żadną pracą, ale miała dar rządzenia służbą cicho i skutecznie. Lubiła w sobie tę cechę i umiała sprawić, aby oceniał ją też pan Walerian. Właściwie lubiła w sobie wszystko i to z siebie zadowolenie uczuwała jako miłość do Boga i ludzi. Była pewna, że wszyscy też ją kochają i szanują, a los wydawał jej się na nią łaskawy. Przeżyła swoje życie, jak należało je przeżyć, ku własnemu i innych zadowoleniu. Umiała też postępować z mężem, wyrozumienie dla jego słabości i dogadzanie jego zachceniem sprawiało jej istotną przyjemność. Życzyła sobie, aby miał ręce umyte przed jedzeniem, co od dawna przywykł uwzględniać, niekiedy jednak dawał sobie przypominać.

Pani Żanci nie raziły dziwactwa jedynaka, nazywało się to, że "Zenio ma zawsze swoje chimery". Przyszłość syna, zdrowie męża i własne sprawy zawierzyła raz na zawsze Opatrzności i miała spokój, gdyż, jak mówiła, "bez woli boskiej włos człowiekowi z głowy nie spadnie". Była przekonana, że Bóg każdym jej krokiem kieruje i każdej chwili o niej pamięta.

W czasie posiłków siadała na swym zwykłym miejscu przy stole, naprzeciwko pana Waleriana, który spiesznie nabierał potrójne porcje każdej potrawy, co było tak lekkomyślne przy jego wysokim ciśnieniu. Sama jadła mało i powoli. Nie pozwalała sobie mówić: "mój drogi, żeby ci czasem nie zaszkodziło" – tak samo jak dawniej nigdy nie przeszkadzała mu pić, ile chciał. ,,Nie była jak inne kobiety, które swą troskliwą dobrocią zatruwają otoczeniu każdą chwilę.’’

Z dawnych czasów pamiętał Zenon niezrozumiałą przy jej zasadach tolerancję matki. Trzymała we dworze rozmaite dziewczyny, które były jawnie kochankami ojca. Często, jakby czemuś na przekór wychwalała nawet rozmaite ich zalety. Może, iż nie chciała być pomówiona o rzecz tak jej niegodną jak zazdrość.

Po śmierci Waleriana przeprowadziła się do domu syna. Gdy Elżbieta wyjechała za granicę zaopiekowała się wnukiem.

Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE