Gloria victis streszczenie

„Gloria victis” streszczenie

         Akcja noweli przenosi nas do krainy zwanej dawniej Polesiem Litewskim gdzie hulający wiatr swym szumem opowiadał o tym co widział i słyszał. Polesie było krainą obfitującą w trawy, wody oraz drzewa. Wiatr na swojej drodze nie napotkał żadnej przeszkody, gdyż był to teren równinny i jedynie przy drzewach, nad wodami szeptał cały czas: „tajemnica”.

         Wiatr znał wszystkie tajemnice lasu, gdyż zwierzały mu się z nich leśne gęstwiny. Na tereny Polesia przybył w czasie zachodu słońca, kiedy niebo spowijał już kolor purpury, wody zaś zostały osnute czerwienią, fioletem i złotem. Wody, nad którymi szumiał wiatr stanowiły część Kanału Królewskiego pomiędzy Piną i Muchawcem. Wiatr powracał na te tereny po okresie nieobecności wynoszącym pięćdziesiąt lat. Przywitał się z okolicznymi drzewami i zapytał o wszystko to, co wydarzyło się tutaj w międzyczasie. Pytał jak się drzewa mają, co widziały i co słyszały, co się działo dookoła nich.

          Rosnące w lesie brzozy, olchy, dęby i świerki o powiadały wiatrowi o przejmującym płaczu, jękach i krzykach. Wówczas to wiatr poczuł zapach krwi roznoszący się na polanie oraz usłyszał echa tętentu koni oraz zawodu. Zauważył także usypane przez ludzi pagórki. Drzewa: świerk, brzoza i dąb powiedziały mu, że to jest mogiła. Spoczywały w niej mężne serca bohaterów. Ludzie ci zginęli bardzo młodo, gdyż polegli w walkach. Na nieszczęście nikt nie pamiętał ich imion. Jedynie róża rosnąca na skraju pagórka rzuca na niego swoje płatki. Pagórki w rzeczywistości były kurhanami. Niewielkie dzwonki wydzwaniały żałobny pacierz każdego lata już prawie od pół wieku. Wiatr prosił drzewa, aby opowiedziały mu dokładnie o wydarzeniach, jakie miału tu miejsce. Chciał ją wyszumieć na całym świecie. Dąb zaczął opowieść mówiąc, że pewnego razu przyszli tu tłumnie młodzi ludzie rozbijając tu obóz. Mieli oni różne stroje i różne bronie. Byli pełni nadziei i zapału. Na ich czele stał Romuald Traugutt. Wódz mimo, że opuścił swój dom rodzinny nie spoczywał tutaj w tej zbiorowej mogile z innymi walczącymi osobami.

           Traugutt zostaje tu przedstawiony jako myśliciel z uśmiechem dziecka oraz czarnowłosą głową. Oczy miął mądre, a zarazem smutne. Jego głos przyrównany został do głosu Leonidasa, króla Sparty, który zdołał ocalić greckie ziemie przed atakiem Persów. Legendę o Leonidasie i jego mężnych czynach przekazywały sobie wiatr, drzewa, gwiazdy i chmury od pokoleń.

              Powstańcy na terenach Polesia pojawili się w maju 1863 r. byli wówczas silni, odważni i zarazem, w co trudno uwierzyć szczęśliwi. Byli to ludzie pochodzących z różnych stron dawnego Królestwa. Jazda dowodzona była przez Jagmina, który przyrównywany był do Scypiona i Herkulesa. Sam dosiadał araba o ognistej krwi. Opisany jest też inny bohater powstania nazywany Tarłowskim. Przyrównany jest on do dziewczęcia, gdyż wyglądał wątle i miał różowatą twarz. To jego dąb darzył szczególną sympatią. Był to człowiek wykształcony, który, gdyby nie tragiczne wydarzenia mógł zrobić karierę naukową. Zrezygnował jednak z niej by uczestniczyć w walkach. Propagował wśród zebranych ideę nauki.

Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE