Streszczenie Ferdydurkie roz.VI, VII, VIII

    Rozdział VI

    W tym rozdziale powracamy do wydarzeń jakie rozegrały się w sali po lekcji łaciny pomiędzy Miętusem a Syfonem. Pod koniec bójki do sali, gdzie znajdowali się chłopcy przyszedł profesor Pimko. Powiedział do Józia, że chce go zabrać do willi państwa Młodziaków – na stancję, gdzie będzie mieszkał.
    Zostaje nam przedstawiona rodzina Młodziaków. Pan domu to inżynier konstruktor. Pani domu była czynną działaczką komitetu, który na celu miał ratowanie niemowląt i walczenie ze zjawiskiem żebrania wśród dzieci w stolicy. Córka państwa Młodziaków miała na imię Zutka i miała szesnaście lat, przypisywano jej usposobienie pensjonarki. W czasie odwiedzin w tym domu Józio pomyślał, że profesor Pimko chce zeswatać go z córką gospodarzy, tak by odechciało mu się być dorosłym.
    Kiedy obaj byli już pod drzwiami willi otworzyła im córka gospodarzy, gdyż państwo przebywali poza domem. Poznajemy dokładną charakterystykę wyglądu młodej panny, a także dowiadujemy się jak wyglądał hall domu. Goście usiedli na kanapie. Panna wyglądała przez okno, a w tym samym czasie profesor ostrzegał Józia by ten nie uległ wpływom zachowania Zuty. W szczególności jej nowomodnemu stylowi życia, który pozbawiony jest szacunku dla osób starszych oraz jakiejkolwiek kultury. Józio uświadomił sobie, że profesor chce, aby zakochał się w dziewczynie i specjalnie podkreśla jej wady.
    Po chwili oczekiwania pojawia się gospodyni. Przedstawiona jest jako osoba otyła, ale bystra i inteligenta. Profesor przedstawia jaj Józia mówiąc, że ma on siedemnaście lat. Profesor Młodziakowa i Zuta rozmawiają o Józiu. Józio podsłuchiwał o czym mówią. Młodziakowa oznajmiła, że w kraju potrzebne są zmiany i trzeba iść za nowoczesnością. W pewnym momencie Józio został kopnięty przez młodą pannę. Profesor zwrócił na to uwagę, jednak całą sytuację załagodziła Młodziakowa, uspokajając córkę i bagatelizując całą sprawę oraz nakazując jej przeprosić chłopaka. Józiowi zaś powiedziała, że nie powinien się obrażać i że to niedobrze być drażliwym. Zapewnia też profesora, że odpowiednio „przeszkoli” młodzieńca.
    Pod koniec wizyty zostały jeszcze omówione warunki dotyczące pieniędzy za pobyt Józia i Młodziaków. Po tym jak profesor opuścił willę gospodyni zaprowadziła chłopaka do jego pokoju i zostawiła go samego.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.