Funkcje neologizmów

    W okresie Młodej Polski rok neologizmu była powiązana ze środkami impresjonistycz­nymi: poeta tworzył nowe wyrazy, by oddać wyjątkowość  i niepowtarzalność opiewanego przez siebie momentu W sonecie Czarodziejskie łabędzie Kazimierz Przerwa -Tetmajer w jednym wersie, mówiącym o zmierzchu w Tatrach, gromadzi aż pięć okazjonalizmów: „ścieli się nad wąwozem” — „zwiewna, zlotna, modroblada” .
    Czy w Ferdydurke neologizmy nie pełnią podobne funkcji? Wydaje się nam, że i ten powód może tu wchodzi w grę. Bo czyż nie mamy do czynienia z „chwilą osobliwą” Oto „trzydziestak” staje się młodzieńcem (marzenie Fausta) i uczniem (wymysł Mefistofelesa). Cały ukazywany światek przeżyć i przygód Józia Kowalskiego stoi na pograniczu snu i jawy (stąd — jak wiadomo z pierwszego  rozdziału — oniryczne uzasadnienie dla „wymyślnych i dających dużo „do myślenia” nazwisk bohaterów, te swoistych neologizmów). Mało tego, sam Józio jest jednocześnie autorem< książki („Dlaczego, jak gdyby na przekór własnym zamierzeniom, książce dałem tytuł Pamiętni z okresu dojrzewania?” ), Gombrowiczem, sekretarzem Świstakiem, a także kimś, kto w tytule został nazwany Ferdydurke. A może tytułowy neologizm onomastyczny łączy w sobie Józia, W.G. oraz Świstaka? Wówczas  właśnie nowotwór językowy (od „Freddy Durkee” do „Ferdydurke”) patronowałby nieco schizofrenicznej sytuacji personalnej, w której trzydziestoletni pisarz, autorem wydanych opowiadań, uczy się (tak jak Freddy Durke u Lewisa) konfabulowania, czyli ciekawego opisywania rzeczywistości. Wynik tych przesłanek i wywodów: neologizm jest ważnym środkiem artystycznym, gdyż łącz w sobie świat snu (oniryczność, seksualność, powroty ze światem rzeczywistym  oraz ze światem Formy tak jak słowo „Ferdydurke” odwołuje się do dwóch wyrazów „Freddy Durkee”, podobnie i wymieniane tu neologizmy nawiązują w swojej semantyce i strukturze do znanych  już jednostek leksykalnych). Krócej: neologizm stwarza świat niepewności, nieokreśloności, hybrydyczności, paradoksalności i antytetyczności.

    Nie byłby neologizm przez nas tak bardzo wyeksponowany, gdyby w Ferdydurke nie wiązał się z całym szeregiem innych chwytów słowotwórczych, które współtworzą ten oryginalny kosmos ludzki i „niedoludzki”: „Ani chwilę nie mogłem zapomnieć o niedoświatku ludzi niedoludzkich . A może u podstawy księgi leży kapitalna i zabójcza męka niedoludzkiej zieloności, kiełków, listków, pączków”.

    • Obok neologizmów należy postawić kalambury, homonimy, pleonazmy, anagramy, poliptotony, paronmazje, oksymorony, ekwiwokacje, enumeracje, inwersje, solecyzmy. Postaramy się tu zaprezentować ten retoryczny świat figur, konceptów, dowcipów i gier słów. Świat wszechobejmującej Formy.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.