Ferdydurke a Pałuba

    ałuba, powieść Karola Irzy­kowskiego wydana w roku 1902 (z datą na okładce: 1903), na platformie tytulatury jest zwiastunem i prekursorem Ferdydurke. Irzykowski świadomie wybrał dla swojej pięcioczęściowej (tak jak i powieść Gombrowicza!) i wielostylowej książki zaskakujący nagłówek. Uzasadniał to w tekście powieści następująco: „Jest zwyczajem literac­kim, że każdy pisarz, przeprowadzający w swym dziele jakąś ideę, ujmuje ją w pewien symbol, który umieszcza w tytule dzieła, aby wbić w pamięć czytelnika to, co chciał wyłuszczyć. Korzystając z tego prawa, nazwałem swoją powieść Pałubą”. W narracji dotyczącej dziejów Piotra Strumieńskiego (nazwisko o symbolicznym i psychoanali­tycznym nacechowaniu), dziedzica majątku Wilcza w Gali­cji, autor ukazuje liczne zakłamania życia psychicznego bohaterów, powodowane głównie przez nieoczekiwane wtargnięcia brutalnej rzeczywistości w świat ideałów, co proponuje nazwać „pierwiastkiem pałubicznym”: „Za­miast mówić »pierwiastek pałubiczny« mogłem powiedzieć także pierwiastek rektyfikacyjny, dementujący, ale zdawało mi się, że rzecz straci wskutek naukowo-tchórzliwie- -przyzwoitego określenia. To, co samo nie jest do niczego podobne, powinno mieć także nazwę do niczego niepodob­ną, dziką i dziwną, nieuczesaną i nieprzyjemną”.


    W samym wyrazie „pałuba”, oznaczającym zwykle — wedle Słow­nika Lindego — nakrycie wozu czy też kadłub czy wreszcie starą złośliwą kobietę (według Kopalińskiego: „nakrycie, buda wozu; kryty wóz; kukła, niezgrabna, nieforemna, z gruba ciosana lalka, również pogard, o kobiecie”) — autor doszukuje się „dzikiego brzmienia zawartego w samogłos­kach ‚a’ i ‚u”. Stanowisko takie jest dopuszczalne w psycholingwistycznych badaniach wyobraźni ludzi niewidzących (tu przeciwstawia się metaforyczne znaczenie głoski „i” oraz głoski „u”, mającej wskazywać na przedmioty ciemne i ciężkie), ale zagadkowy sens „pałuby” wiążemy głównie z rdzeniem -łub-, który pojawia się w słowach „łub” (‚kora’), „łubek”, „łubiany”, „łubie” (‚sajdak do strzał, kołczan’), a także — na co wskazuje Linde — w wyrazach: ,,chałupa”, „kadłub”, „łupy”, „łupić”, „skarłupa” itp. Tak więc i Ferdydurke, i Pałuba zaskakuje nas „tytularną” dzikością i dziwnością, o której pisał Irzykowski.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.