Rembrandt i malarstwo holenderskie

    Rembrandt należał do malarzy holenderskich, którzy w XVII wieku tworzyli dzieła ukazujące życie ówczesnej Holandii. W latach 70.XVI wszystkie prowincje Niderlandów ( dzisiejsza Holandia i Belgia ) walczyły o uniezależnienie się od Hiszpanii. Hiszpanom jednak udało się odbić prowincje południowe, które pozostały katolickie. Natomiast w 1609r. Król Hiszpanii Filip II został zmuszony do przyznania niepodległości siedmiu prowincjom północnym. Nowo powstałe państwo było republiką, znaną jako Zjednoczone Prowincje Północne, a inaczej Holandia. Bogactwo gromadzone przez żeglarzy, handlarzy i bankierów, zajmujących się handlem korzennym z Wschodnimi Indiami  szybko uczyniło z niego potęgę. Zasobne domy wkrótce zaczęły zapełniać miejsca wzdłuż kanałów Amsterda­mu i innych miast holenderskich. W odróżnie­niu od większości krajów XVII w. Europy, Holandią rządził nie dwór królewski i arysto­kracja. ale kupiectwo, zwane burgesses. ludzie o niezbyt wyrafinowanym guście i o bardziej przyziemnych zainteresowaniach. I choć spo­łeczeństwo było dość tolerancyjne, religią dominującą w kraju był protestantyzm w swo­jej najsurowszej, kalwińskiej postaci.
    Realizm
    Ponad dziewięćdziesiąt zachowanych do dziś autoportretów Rembrandta ukazuje kolejne etapy jego życia. Autoportret z 1669 r., nama­lowany na krótko przed śmiercią, przedstawia człowieka, który pogodził się z porażkami, jakich doznał. Panująca religia i warunki społeczne powo­dowały. że sztuka holenderska w XVII w. zdecydowanie odbiegła od stylu dotychcza­sowych dziel i inspirującej je tematyki. Kal­wini uważali za grzech przyozdabianie miejsc boskiej czci. Nie było więc tu zapotrzebo­wania na kolorowe malowidła ścienne i pla­fony . bogate ołtarze i misterne rzeźby zdo­biące kościoły katolickie. W republice kupieckiej nie było też miejsca na okazale, wykony­wane z rozmachem dzieła przeznaczane do ozdoby pałaców królewskich lub magnackich. Nie oznacza to, że kupiectwo stroniło ozdabiania obrazami i rycinami ścian swoich domów. Musiały to być jednak malowidła odzwierciedlające otaczającą go rzeczywis­tość. Nastawienie odbiorców skłoniło artystów holenderskich do stworzenia nowego rodzaju realizmu. Był widoczny w każdym obrazie, poczynając od portretów i wnętrz domów, a kończąc na pejzażach i martwej naturze. Unikając skrajności ukazywali codzienne przedmioty z niezwykłą wprawą. Udowodnili, że mogą być one także tematem wielkich dzieł. Rosnące zapotrzebowanie na nowe dzie­ła mobilizowało artystów, stworzyli oni olbrzymią liczbę obrazów. Wiek XVII uważa­ny jest za złoty wiek malarstwa holenderskie­go. Niewiele jest krajów mogących poszczycić się pojawieniem się tak wielu wybitnych arty­stów w tak krótkim czasie.

    Specjalizacja – nowa cecha malarstwa

    Wiele obrazów powstawało w tradycyjny spo­sób – na konkretne zamówienie. Jednocześnie artyści coraz częściej tworzyli z potrzeby duszy, a potem próbowali te swoje dzieła sami sprzedać. Mimo wielu kupujących konkuren­cja była duża. dlatego niemodny lub mało znany malarz mógł mieć kłopoty z utrzyma­niem się na rynku. Aby zapewnić sobie pozy­cję, artyści zaczęli specjalizować się w jednym typie malarstwa lub w jednej tematyce, chcąc uchodzić za mistrzów owego gatunku. Specja­lizacja cechowała malarstwo holenderskie, np. Willem van der Velde poświęcił się tematyce marynistycznej (widoki morza i floty). Willem Claesz Heda – martwej naturze, a Jan von Goyen – scenom z życia wsi. Inni artyści two­rzyli głównie portrety, sceny rodzajowe (obra­zy cichych wnętrz domów), kwiaty, zwierzęta, wnętrza kościołów, karczm.

    Niezmienną popularnością cieszyły się por­trety. Artyści holenderscy namalowali wiele wizerunków ludzi im współczesnych. Były one najczęściej statyczne. Nieco ruchu można dostrzec w typowo holenderskich obrazach – portretach grupowych. Takie obrazy zamawiali najczęściej członkowie licznych obywatel­skich i profesjonalnych gremiów rad zarządów i rad miejskich, rad lekarskich, zrzeszeń strażników itp.). Pragnąc uwiecznić swoją działalność umieszczali te obrazy zazwyczaj salach obrad. Choć zapotrzebowanie na portrety  zbiorowe było duże, niewielu malarzy chciało przyjmować zamówienia, każdy czło­nek portretowanej grupy bowiem płacił za­ zwyczaj pewna część wynagrodzenia artysty, a zatem oczekiwał specjalnego potraktowania. To utrudniało pracę malarzowi.

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.